www.britania.com.pl

Portret użytkownika zakupy_admin

Poniżej publikujemy maila od Pani Anny Kunickiej z firmy www.britania.com.pl :

Witam serdecznie,

Piszę do Państwa w sprawię dyskusji toczącej się na Państwa forum – dyskusji obrażającej prowadzoną przeze mnie działalność gospodarczą. Jestem właścicielką firmy transportowej Britania i przez moich klientów zostałam poinformowana o lawinie negatywnych komentarzy zasypującej fora internetowe. Łatwo zauważyć, że komentarze te ( mimo, ze podpisywane różnymi nickami ) pojawiają się w krótkich odstępach czasu, a opisane w nich sytauacje są łudząco do siebie podobne.
W związku z tym – podejrzewam, że ich autorem jest konkurencyjna firma ( bądź firmy ) - zwłaszcza, że swego czasu zdarzyło mi się natknąć na bardzo podobne zarzuty wystosowywane do innych firm kurierskich.
Tak się niestety składa, że w naturze ludzkiej leży skłonność do dzielenia się swoimi frustracjami. Moi klienci często opowiadają, jak bardzo zawiedli się na nierzetelnych firmach ( niekoniecznie transportowych )  i zapowiadają przy tym, że mają zamiar podzielić się swoim rozczarowaniem na forch internetowych – tak, żeby ostrzec kolejnych, potencjalnych, niezadowolonych klientów. Sęk w tym, że uczciwe działalności nie budzą już tyle emocji – stąd tak mało jest pozytywnych opinii dotyczących nie tylko mojej, ale i innych firm. Zauważyłam, że moi klienci starali się niejako ukrócić pomówienia i zamieszczali na forach pozytywne opinie właśnie – jest mi z tego powodu niezmiernie miło.
Ale wracając do meridum – przy każdym załadunku, czy też przy odbiorze najmniejszej przesyłki – spisujemy umowę CMR ( listy przewozowe można zakupić w sklepach z arkuszami biurowymi, są one w formie samokopiującej, wzory takich listów są dostępne w internecie – znależć je można  między innymi pod adresem: http://www.bankier.pl/narzedzia/druki/CMR-Miedzynarodowy-samochodowy-lis... ). Nie ma stałego wzoru listu CMR – poszczególne naklady różnią się np. ilością kopii czy też szatą graficzną. Najważniejsze  punkty listu CMR są jednak stałe: adresy oraz daty - załadunku i rozładunku, specyfikacja przewożonego towaru, miejsce na podpisy osób nadających i odbierających przesyłki itd.
Na każdym, wystawionym przeze mnie liście przewozowym znajduje się moja pieczątka ( z nazwą firmy, adresem siedziby, telefonami, numerami NIP i regon ), adnotacja o deklarowanej wartości przesyłki oraz uzgodniony wcześńiej termin dostarczenia ( przeważnie jest to 14 dni roboczych – chyba, że osoba zlecająca transport zażyczy sobię korektę takiego terminu, a ja na inny od standardowego termin wyraże zgodę ). Oprócz tego, nadawca / zleceniodawca – podpisując mój list przewozowy – deklaruje znajomość regulaminu dostępnego na mojej stronie internetowej ( vide: www.britania.com.pl ).
Kazdy, spisywany przeze mnie list CMR jest w 4 egzemplarzach – kolejno: dla nadawcy, dla odbiory, dla firmy i zwrotny dla nadawcy ( z potwierdzeniem dostarczenia ). 4 egzemplarz wysyłam najcżęściej pocztą – z tym, że przy zaladunku zawsze pytam o konieczność wysłania potwierdzenia, klienci przewaznie rezygnują z tego ( nadmiar biurokracji bywa uciążliwy ).
Reasumując – każde, przyjęte przeze mnie zlecenie ma swój list przewozowy.
Z ciekawości – przejżałam archiwum dokumentów  z okresu, w którym zaczęly pojawiać się negatywne opinie. Tylko na jednym liście ( czyli – w przypadku jednej usługi ) znajduje się adnotacja klienta o „dostawie po terminie”. W przypadku tej właśnie usługi – ową adnotację uważam za bezpodstawną: ustalony z osobą nadającą przesyłki i umieszczony  na liście przewozowym termin ( opatrzony podpisem nadawcy ) brzmiał: „termin dostarczenia od...”. Była to sugestia zleceniodawcy – osoba odbierająca przesyłkę nie miała stałego miejsca  zamieszkania ( a więc i  odbioru rzeczy ) i prosiła o nie wpisywanie standardowych  „14 dni roboczych” przez wzgląd na to, że w przypadku zmiany miejsca zamieszkania – musiałaby poraz kolejny płacić za następną usługę kurierską – zgodziłam się na warunki podane przez zleceniodawce, a także ( przez zrozumienie dla ciężkiej sytuacji tej osoby ) -  postanowiłam nieodpłatnie magazynować jej ładunki.
Osoba ta – mimo dotrzymania warunków umowy – postanowiła ubiegać się o zwrot kosztów przewozu i pokrycie przeze mnie domniemanych strat zwiazanych z długim ( zgodnym z umową ) terminem oczekiwania na dostarczenie ładunków. Ponadto – usiłowała zgłosić sprawę domniemanej kradzieży rzeczy na policję. W związku z tym, że ustalony w umowie CMR termin dostarczenia rzeczy został dotrzymany, ładunki zostały przewiezione w stanie nienaruszonym ( zleceniodawca w dzień dostawy wysłał mi smsa z podziekowaniem za „bezpieczne dowiezienie rzeczy” ) - policja nie miała podstaw do wszczęcia dochodzenia, a ja – nie widziałam sensu w pozytywnym rozpatrzeniu reklamacji ( i wypłaceniu zleceniodawcy rządanej kwoty ). Poruszam ten wątek celowo -  jest to jedyna, niezadowolona, realna osoba, która mogłaby wystosować na forum publicznym oskarżenia pod moim adresem. Poza tym – nie widzę innych możliwośći, żeby paszkwile na temat mojej działalności tworzyli moi realni klienci.
W związku z powyższym – proszę o usunięcie postów szkalujących zarówno moją osobę jak i prowadzoną przeze mnie działalnośći.
Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że moje argumenty w Państwa oczach nie muszą być przekonujące.
Stąd też moja propozycja – listy CMR nie są nowością, taką formę zabezpieczeń stosują także inne firmy. Proponowałabym Państwu zaostrzenie regulaminu dotyczącego zamieszczania negatywnych opinii o adnotacje o konieczności przedstawienia konkretnych dowodów na źle wykonaną usługę – w przypadku niedbałego przewozu motocykla, mogą to być np. zdjęcia z załadunku / rozładunku, dokumentujące uszkodzenia lub złe zabezpieczenie przewożonego towaru; przy okazji przekroczenia terminu dostawy – wystarczy przedstawić kopię listu przewozowego: z zakrytymi danymi zleceniodawcy i odbiorcy, ale z widoczną pieczątką firmy i taką też adnotacją klienta o nierzetelnym wykonaniu usługi.
Rozumiem i doceniam fakt istnienia forum, na którym prywatni użytkownicy mogą podzielić się doświadczniami, ostrzec przed nierzetelnymi firmami, czy też polecićjakieś usługi.
Często jest jednak tak, że bez znajomości danej branży – każdy zarzut można łatwo przyjąć za prawdziwy. W przypadku mojej dzialalności – znalazłam post o tym, że dopuściłam się kradzieży motocykla ( post ten oczywiście niemiał potwierdzenia w faktach ). Od kilku lat obracam się w światku motocyklowym: jeżdże na zloty, biorę udział w imprezach klubowych – zapytałam znajomych motocyklistów, czy skorzystaliby z usług firmy, o której na poważanym forum motocyklowym anonimowy autor pisze, że ukradła jego motocykl. I mimo że wyżej wymieniony autor postu nie przedstawia żadnych dowodów na faktyczne zaistnienie takiej sytuacji – znajomi motocykliści odpowiedzieli: „Nie, poszukalibyśmy innej firmy”. Do wystosowania listu do Państwa – skłoniła mnie rozmowa z klientem, który wstępnie zdecydował się na moje usługi, po czym – zrezygnował z nich, sugerując się właśnie informacjami ( a może raczej „rewelacjami” )  znalezionymi w internecie. Zdaje się jednak, że Pan ten, po dłuższej rozmowie – zdecyduje się na moje usługi. To właśnie on – wystosował pomysł napisania do Państwa i powołania się na formularz listu przewozowego.  Za każdym razem, kiedy dzwoni do mnie osoba niezdecydowana ( tak też było w przypadku tego klienta ), a mająca w planach zlecenie transportu – proszę, żeby niezależnie od tego, na czyje usługi się zdecyduje – dopilnowała, żeby otrzymać od przewoźnika dowód przyjęcia rzeczy. Przypomina mi się bowiem sytuacja sprzd kilku lat, kiedy to pewien klient wysłał do mnie maila z zapytaniem o oferte transportu motocykla. Sęk w tym, że podobnego maila wystosował także do innych firm transportowych – w wiadomości tej, podawał swój numer telefonu i szczątkowy adres załadunku. Finalnie zdecydował się na moje usługi – kiedy w umówiony dzień, przyjechali do niego moi kierowcy – rozłożył bezradnie ręce i stwierdził: „no przecież już zabraliście motocykl”. Okazało się, ze inna firma skorzystała z okazji ( miała przecież adres i telefon klienta ), odebrała motocykl bez wypisywania żadnego pokwitowania nadania. W finale – klient nie wiedział, komu przekazał motocykl, nie wiedział czy i za ile dojedzie on do miejsca docelowego, miał jedynie numer kontaktowy do tego „drugiego” kuriera, który od czasu załadunku – milczał jak grób. A że nie miał żadnego dowodu na to, że akurat tej firmie przekazał swój motocykl do transportu – mógł tylko czekać.
Jak widać – listy CMR są nie najlepszym sposobem na zagwarantowanie, że polecony ładunek zostanie dowieziony zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, ale i sposobem na udokumentowanie domniemanej nierzetelności konkretnej firmy.
Ja to wiem, ale – ja znam branżę.
Nie wiem, ilu potencjalnym klientom tak, jak moim znajomym motocyklistom – suche, niepotwierdzone dowodami posty o nierzetelności mojej działalności wystarczyły do wyrobienia sobie konkretnej opinii. Równie dobrze - ja, dla „równowagi” mogłabym napisać kilka wiadomości o wyssanych z palca doświadczeniach ze współpracy z innymi firmami kurierskimi. Tylko po co? Zeby otworzyć niszę dla kolejnego Pana ze zdezelowanym vanem, który chce się szybko dorobić i  postanawia zostać firmą – krzakiem? Nikomu z nas to nie wyjdzie na dobre...

Z wyrazami szacunku,
Anna Kunicka

www.britania.com.pl
email: pl-uk@wp.eu

...jeszcze jedno,

...jeszcze jedno, nieprzychylne komentarze przypisuje Pani konkurencji ??
Prze telefon mówiła Pani, że macie tylko 2 samochody, jeden niby był akurat w Holandi, drugi w UK.
...więc jaka z Was konkurencyjna firma, by aż tak szkalować Wasze "dobre" imię.
...oczywiście, nie ma to jak narobić kwasu nikomu nieznanej firmie, ehh ...
Proszę się czasem zastanowić ..., a klientów zapraszam do głębszej refleksji.
Pozdrawiam

...nieładnie

Witam,

jestem jedną z osób poszkodowanych przez firmę Britania, proszę nie pisać, że we wspomnianym okresie zdażyło się Pani wykryć ewentualną jedną nieprawidłowość.
Dziwi mnie fakt, że firma, o której wiele się nie pisało, firma posiadająca szeroką reklamę pewnie nie tylko w internecie nagle, w jednej chwili zaczęła być atakowana.
Mam dowodu w postaci rozmów GG, w ten sposób kontaktowałem się z Panią Anną, mam nieudane próby dostarczenia korespondencji (niepodpisane zwrotki), mam także maile z brytyjskich hurtowni, gdzie narzekają, że towar długo już u nich zalega i czy w końcu ktoś go raczy odebrać.
W moim przypadku pomimo ustaleń nikt przez 2 tyg. nie odebrał przesyłki.
Rozumiem, że mogło się wydarzyć, że ktoś rozbił szybę w samochodzie (tak się Pani Kunicka tłumaczyła), lecz notoryczne zwodzenie, granie na czas, nieodbieranie telefonów (przez tydzień !!) było powodem, dla którego już nigdy nie spróbuję nawet skorzystać z Waszych usług.
Można było powiedzieć, że macie problemy z transportem, że trzeba będzie czekać. Wybrałbym inną firmę, lecz następnym razem pewnie bym wrócił.
Może teraz się coś poprawiło, lecz radzę zastanowić się zanim Państwo wybiorą tę firmę.
Pozdrawiam

Właściciele firm kurierskich

Dobrze że na tym forum pojawiły się także głosy właścicieli firm kurierskich dobrze ze maja się gdzie bronić może i czasem przed niesłusznymi wygórowanymi żądaniami i pretensjami klientów

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie *wyjątkiem są wpisy do czarnej listy allegro
CAPTCHA
Zabezpieczenie antyspamowe.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku