Urzędy skarbowe ścigają niezarejestrowany handel w Internecie

portret użytkownika zakupy_admin

Urzędy skarbowe coraz skuteczniej ścigają niezarejestrowany handel w Internecie, pisze "Rzeczpospolita".

Zdaniem dziennika niektóre urzędy kontroli skarbowej (UKS) to już prawdziwi specjaliści w obserwowaniu e-handlu. Urzędnicy analizują, czy działalność została zgłoszona do ewidencji działalności gospodarczej i czy handlujący płaci podatek od uzyskiwanych dochodów (PIT), a niejednokrotnie i VAT ze względu na wielkość obrotów. Wiedzą już też o praktyce prowadzenia e-handlu przez legalnie działające firmy i pomijaniu tego w księgach czy ewidencjach podatkowych. O skuteczności działań urzędów skarbowych w ściganiu nieopodatkowanego e-handlu świadczą liczby: w 2006 roku jedenaście województw przeprowadziło 78 kontroli firm i osób odzyskując dla fiskusa 2 370 606 zł, w I połowie 2007 roku kontroli było 42 a odzyskana kwota to 1 845 667 zł.

Fiskus skupia się na tych, którzy sprzedają towary z dużą częstotliwością lub przez dłuższy czas oraz na tych, którzy handlują bez zgłoszenia działalności gospodarczej i potencjalnym nabywcom nie oferują wystawienia faktury VAT czy paragonu fiskalnego jako dowodu zakupu.

Specjalista skarbówki podaje przykład namierzonej osoby, która sprzedała 300 par markowych butów twierdząc, że wszystkie kupiła na własny użytek, a sprzedawała po jakimś czasie, bo jej nie odpowiadały.

Urzędnicy są coraz skuteczniejsi, bo łatwiej namierzyć i złapać podatnika za rękę w Internecie niż przy działalności np. bazarowej. Oczywistą zaletą są dodatkowe wpłaty do budżetu, ale również nieporównywalnie krótszy czas prowadzenia spraw. Zwykle zgromadzone dowody są tak silne, że podatnicy bez dyskusji korygują deklaracje podatkowe i płacą należny podatek.

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33208,4795828.html

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.

Ostatnie odpowiedzi

 


Powered by CMS Drupal